Na początek kilka linków do różnych i, zdawałoby się, niezwiązanych ze sobą informacji:
http://finanse.wp.pl/kat,104132,title,Dziesiatkowanie-urzedow,wid,12622565,wiadomosc.html
http://finanse.wp.pl/kat,104126,title,Akcyza-bije-w-quady,wid,12622558,wiadomosc.html
Łączą te cztery newsy… pieniądze podatników.
Podlizywanie się przez PO Kościołowi to wyjątkowo niesmaczny żart, który można porównać z puszczaniem bąka w zatłoczonym tramwaju i powiedzeniem: “Atmosfera się trochę zagęściła, co?”. Lewacka PO przymilająca się ostatnio, tym razem już zupełnie otwarcie, SLD próbuje tanich chwytów, by tylko nie przegrać wyborów samorządowych (i kolejnych za rok). A na wsiach wciry dostać mogą okrutne. No właśnie, rację ma dr Robert Gwiazdowski: Kościół i żaden związek wyznaniowy (żadna działalność gospodarcza również) nie powinien być dotowany. A list mówi otwarcie o wspólnym restaurowaniu obiektów sakralnych, które to stwierdzenie niektórzy, moim zdaniem słusznie, odebrali jak szantaż.
To powyższe to akurat inicjatywa regionalna, która w moim mniemaniu jest raczej eksperymentem na małą skalę mającym sprawdzić reakcje kleru i społeczeństwa. Równolegle rząd planuje karać szefów urzędów za to, że nie obetną pensji swoim podwładnym i nie oszczędzą na tych pensjach 10%. Ale spoko, spoko: karą będzie upomnienie, nagana A NAWET pozbawienie delikwenta 5 pensji… A NAWET… i aż 5 pensji. No, no, no. Oczywisty pic na wodę fotomontaż. Śmieszy on zwłaszcza kwotą oszczędności: 1 miliard złotych. Oszczędność na zaprzestaniu dotowania Kościoła, według niektórych wyliczeń, dałaby oszczędność… nawet 5 miliardów. Jaką dałaby likwidacja dotacji w ogóle? W tym samym czasie wzrosną podatki (czyli podrożeje dokładnie wszystko), a akcyza obejmie skutery, quady, meleksy i skutery śnieżne. Nie zapominajmy, że książki też będą kosztować więcej bo dostaną VAT po podwyżce (obecnie mają zerowy). Ale wracając do tych urzędników: jaka będzie oszczędność, jeśli szefowie otrzymają tylko upomnienia? Zwłaszcza dostając wcześniej cynk, że ich pensje są niezagrożone… Zagranie czysto marketingowe w znanym już od kilku ładnych lat stylu Platformy Obywatelskiej (której sama nazwa jest chwytem marketingowym).
Tak naprawdę to wszystko nie jest aż tak istotne i VAT czy akcyza na quady to mały pikuś przy rzeczy najważniejszej (którą można wywnioskować z obecnego miotania się PO): rzeczy smutnej, ale napawającej nadzieją: państwo zaczyna bankrutować. Nasz film ma grecki scenariusz: cięć realnych nie widać, podatki się podwyższa, wszystko drożeje, nastroje społeczne pogarszają się coraz bardziej. PO zdaje sobie sprawę z faktu następującego: jeśli teraz, przed wyborami spróbuje gruntownie reformować państwo to będzie to dla niej koniec definitywny. Zresztą wcale jej na jakichś reformach nie zależy, bo chodzi głównie o władzę i kręcenie lodów. Oczywiście im lepszy stan finansów państwa tym więcej można uszczknąć dla siebie i tym dłużej można prowadzić ten proceder, ale lepiej mieć władzę i zgarniać mniej, niż mieć kamienie w oknach, stracić władzę i nie mieć nic.
Zastanawia mnie tylko jedna kwestia: czy PO nie wie, że łakomstwo nie popłaca? Bo wygrać wybory przy takim zapleczu jakie od początku mieli nie jest szczególnie trudno: wystarczy działać racjonalnie (a w 2005 PO uwierzyła sama w to co mówiła, czyli zrobiła coś idiotycznego ;P). Wszystko wskazuje na to, że stan finansów państwa jest katastrofalny. W takiej sytuacji dalsze rządzenie może się dla Tuskowców źle skończyć. Naprawdę źle.
Ale dla Polski to raczej dobrze .
05/09/2010 at 14:54
Bardzo optymistyczne zakończenie. Ja z jednej strony też życzę III RP bankructwa, by na jej gruzach można było wybudować nowe państwo, ale znając życie to od razu pojawi się “nowa jakość” krzycząc, że za upadek państwa odpowiedzialny był dziki, drapieżny kapitalizm. Dokładnie na tej zasadzie jak było z cyklami koniunkturalnymi prowadzącymi do kryzysów i kartelami. Są to efekty interwencjonizmu, ale wg “ulubieńców ludu” są to nieodłączne choroby wolnego rynku – i udało im się do tego przekonać ludzi (hmm, chyba zrobię o tym wpis). W każdym razie boję się, że po bankructwie III RP mogłoby być podobnie i zamiast powstania państwa na fundamentach konserwatyzmu i wolnego rynku (Królestwo Polskie?
) mielibyśmy II Polską Rzeczpospolitą Ludową.